Nie mogliśmy nawet się zbliżyć. Buntownicy Płótna oblegali miasto. Obwałowali je i otoczyli podwójną fosą. Sam gród zakryła posępna czarna chmura. Straszliwe błyskawice otaczały jego mury, walcząc z mocą Osiemnastu. Płótno nie przybył sam. .

- Muszę natychmiast z wami porozmawiać.. Rozmowa stawała się coraz bardziej napięta i nagle się urwała.. - Masz rację - przyznał. - Ale czy rozumiesz, dlaczego w tym przypadku nie mogę ci powiedzieć prawdy?. A „Święta Matka” uśmiecha się już do nas ciepło, z wyraźną radością biorąc od nas kataki, które kłaniając się podajemy jej, tak jak nauczył nas Thangme - trzymając je w wyprostowanych rękach. Szarfy natychmiast odbiera od niej służący, a Matka z promiennym, dobrodusznym uśmiechem, wbrew tybetańskim zwyczajom, podaje nam rękę na przywitanie.. - Nabrałby podejrzeń, gdybym się nie targował - wyjaśnił. Wyjechali za miasto. Droga wiła się, prowadząc coraz wyżej w góry.. — Ponieważ musimy omówić wiele spraw formalnych, których nie da się przedyskutować w obecności składu przysięgłych..