.

. Niczego nie podłapałem, - pomyślał Randżi. - Raczej odwrotnie. Pozbyłem się czegoś.. Już przy tym pierwszym spotkaniu zaskoczył mnie swoimi technicznymi zdolnościami. Rozłożenie i złożenie projektora bez jakiejkolwiek instrukcji - nie umiał przecież przeczytać angielskich prospektów - było, jak na czternastolatka, mistrzowskim wyczynem. Teraz, gdy film już szedł na ekranie, był uszczęśliwiony, że aparat działa i nie szczędził mi pochwał.. Ktoś roześmiał się nerwowo.. Dwie mile za Bandą zeszli ze ścieżki biegnącej urwiskiem i szlakiem, którego Jean-Pierre nie znał, skierowali się na północ.. - Coś nie tak? - spytał Maddson.. Z pokoju w głębi korytarza dobiegło głuche uderzenie i trzask..