.
. Niczego nie podłapałem, - pomyślał Randżi. - Raczej odwrotnie. Pozbyłem się czegoś.. Już przy tym pierwszym spotkaniu zaskoczył mnie swoimi technicznymi zdolnościami. Rozłożenie i złożenie projektora bez jakiejkolwiek instrukcji - nie umiał przecież przeczytać angielskich prospektów - było, jak na czternastolatka, mistrzowskim wyczynem. Teraz, gdy film już szedł na ekranie, był uszczęśliwiony, że aparat działa i nie szczędził mi pochwał.. Ktoś roześmiał się nerwowo.. Dwie mile za Bandą zeszli ze ścieżki biegnącej urwiskiem i szlakiem, którego Jean-Pierre nie znał, skierowali się na północ.. - Coś nie tak? - spytał Maddson.. Z pokoju w głębi korytarza dobiegło głuche uderzenie i trzask..
-
Kategorie
-
Losowe
- Ajton był zdziwiony tym nagłym boskim rozkazem, lecz przyjął go nie pytając o nic. Pouczyłam go, jak iść do Kruczej Skały, radząc mu, by sobie wyciął tęgi kij do obrony przed dzikimi brytanami Eumajosa i żeby zabrał porzuconą sakwę. Włożyliśmy do niej kilka kawałków chleba, okrawki sera i suchą część nogi baraniej, tak że teraz wyglądał na prawdziwego żebraka. .
- W przerwach pomiędzy przyjmowaniem gości zajmowaliśmy się naszymi dziennikami i sporządzaniem szkiców. Niebawem zaprzyjaźniliśmy się też z dziećmi pana Thangme. Rano, gdy wstawaliśmy, nie było ich już w domu. Chodziły do prywatnej szkoły, gdzie na wzór naszych internatów spędzały pod okiem nauczycieli większość dnia. Wieczorem chętnie pokazywały nam swoje zadania i to mnie szczególnie interesowało, ponieważ sam próbowałem uczyć się pisma tybetańskiego. Aufschnaiter zajmował się tym już wcześniej i w czasie naszej długiej tułaczki zdążył i mnie nieco nauczyć. Ale upłynęło jeszcze wiele lat zanim mogłem w miarę sprawnie posługiwać się pismem tybetańskim. Nauczenie się liter nie jest trudne, kłopoty zaczynają się dopiero przy składaniu i pisaniu sylab we właściwej kolejności. Wiele znaków alfabetu tybetańskiego pochodzi z pisma indyjskiego o tysiącletniej tradycji i dlatego bardziej przypomina on pismo hindi niż chińskie*. W Tybecie pisze się chińskim atramentem na bardzo trwałym i pięknym papierze, podobnym do pergaminu. W samej Lhasie produkuje się z makulatury papier miernej jakości, ale w Tybecie spotyka się także znakomity papier, pochodzący z okolic, gdzie rosną jałowce. Poza tym tysiące ładunków papieru sprowadza się corocznie na grzbietach jaków z Nepalu i Butanu, gdzie papier produkowany jest metodami podobnymi do tybetańskich. Później przyglądałem się często produkcji papieru, która w Lhasie odbywa się na brzegach rzeki Kyiczu. Bardzo rzadką, płynną masę papierową rozsmarowuje się na płachtach lnianego płótna rozpiętych na drewnianych ramach. W suchym powietrzu płaskowyżu masa wysycha w ciągu kilku godzin i gotowy papier odrywa się od płótna. Oczywiście tak uzyskana powierzchnia jest chropowata i nawet dorośli mają kłopoty z pisaniem na takim papierze. Dlatego dzieci uczą się pisać na drewnianych tabliczkach - piszą bambusowymi piórkami i rozcieńczonym atramentem, a zapisane tabliczki ścierają wilgotną szmatką. Dzieciom Thangme nauka pisania szła podobnie jak naszym dzieciakom w pierwszej klasie i musiały mazać zadanie po dwadzieścia razy, zanim było dobrze napisane. .
- Wielkie lustro rozpadło się na tysiące kawałków. Posypały się na podłogę. Po chwili została już tylko rama, w której sterczały jeszcze drobne kawałki szkła. W miejscu lustra ukazał się wspaniały, barwny obraz. Patrzyli, jak zwinął się i spadł na podłogę, a za nim dalsze cztery, które kiedyś pieczołowicie ukryto pod szkłem. Przeznaczenie krzyczącego zegara było wreszcie wyjaśnione. Nie zważając na rozbite szkło, Hugenay skoczył naprzód i chwycił pierwsze płótno, abstrakcję wirującą kolorami na czarnym tle. .
- - Jak zwykle. Będą kurczaki, takie, jak lubisz, a la Jules Beaurain. Jutro pewnie będziemy się przyglądać, jak wykreślają na mapie każdy ruch Litowa. .
- - Myślałem, że będziesz wiedział, co to oznacza - zaczął się bronić. .
- Te wspomnienia zawsze poruszały go do głębi. Nawet chłopcy, jakoś wydorośleli w tych szczęśliwych latach. Harry, młodszy, pewnego dnia wrócił do domu i powiedział: "Tato, wpadłem w nałóg, jestem uzależniony od heroiny i kokainy, potrzebuję twojej pomocy". Simons niewiele wiedział o narkotykach. Raz palił marihuanę w gabinecie lekarskim w Panamie. Swego czasu zrobił swoim chłopcom wykład o narkomanii, ot po prostu żeby im opowiedzieć, jak to jest. O heroinie jednak wiedział tylko tyle, że zabija ludzi. A jednak pomógł Harry'emu, zmuszając go do pracy na świeżym powietrzu przy budowie chlewów. Nie wyleczył go od razu. Harry kilkakrotnie uciekał z domu do miasta, żeby zdobyć działkę, niemniej jednak zawsze wracał. W końcu - przestał jeździć do miasta. .
- I w ten prosty sposób odłączyłem się od reszty towarzystwa. Posłuszny memu panu, zawróciłem i popędziłem klacz. Dopiero kiedy od polujących oddzielały mnie dwa wzgórza, ostrożnie wysłałem myśl do Ślepuna. Jadę. .
- - Bądź poważna. .
- - Czy wojna dotrze aż tutaj? - chciał wiedzieć. .
- .